Tomasz Stańko w Telewizji Kino Polska

wtorek, 21 stycznia

Tomasz Stańko mówi, że kino kocha od samego początku – z wzajemnością. Tylko co odebrał tytuł Kreatora Kultury od redakcji „Polityki”, a już za parę dni będzie gościem „Programu Obowiązkowego” Telewizji Kino Polska. Rozmowa z artystą o muzyce, filmach, wolności i… pieniądzach na antenie w sobotę 25 stycznia o 11:00.


Tomasz Stańko w Telewizji Kino Polska

Brzmienie jego trąbki słychać w słynnej „Kołysance” z filmu „Dziecko Rosemary”. Sam skomponował muzykę m.in. do „Pożegnania z Marią”, „Reichu” czy „Egzekutora”, którego Telewizja Kino Polska przypomni w poniedziałek 27 stycznia o 22:10. Ostatnio jego przejmujące solo możemy słyszeć w czołówce do serialu „Homeland”. W „Programie Obowiązkowym” Telewizji Kino Polska Tomasz Stańko rozmawia z Magdaleną Juszczyk.

Tomasz Stańsko rozmawia z Magdaleną Juszczyk

 

O kinie: – Kocham je od samego początku; od najmłodszych lat chodziłem na neorealizm włoski i „Złodziei rowerów”, francuską Nową Falę i Polańskiego „Nóż w wodzie” – jeszcze przed spotkaniem z Komedą.

 

O PRL-u: – W komunie byliśmy w jakiś sposób zamknięci. Filmowcy znajdowali swobodę w tworzeniu, robili taki „Pociąg” czy „Matkę Joannę” i w tym odkrywali wolność. Kiedy w latach 90. ta wolność raptownie przyszła, wszystko się spłyciło i skarlało.

 

O jazzie: – Jazz to wolność, improwizacja; jazzmani to najbardziej wolni artyści. Nie mamy obciążeń wykonawczych – prawdą jest zdanie Milesa, że nie ma czegoś takiego, jak pomyłka.

 

O pisaniu muzyki dla kina: – Bardzo lubię, gdy mam pierwsze spotkanie z reżyserem i on mi opowiada, jaki ma być film, a ja puszczam swoją wyobraźnię i wpadają mi do głowy motywy, które mogłyby z nim współgrać. Przeważnie to mi się sprawdza. Rozmowa daje mi obraz, jak pisać, żeby wzmocnić przekaz filmu i jego intencje.

 

O wolności: – Zawsze miałem poczucie wolności. Kiedyś i dziś jest takie samo; to kwestia wewnętrzna. Za komuny niczego mi specjalnie nie zabraniano, nie miałem problemów z wyjazdami, jazz był akceptowany przez cenzurę. Oczywiście był rodzaj strachu przed reżimem, a ja nienawidzę dyktatorów; jestem silną indywidualnością.

 

O pieniądzach: – Czy komponując dla kina można dobrze zarobić? Zależy, kto komponuje. Dobrzy kompozytorzy mają z tego profity.

 

O serialu „Homeland”: – Z mojej kompozycji jest zrobiona czołówka. To jest ten typ nowej muzyki, która jest dzisiaj wszechobecna – kolaż; połączone dźwięki, efekty. Główna bohaterka ma kontakt z trąbką, więc reżyser zwrócił się do mnie. Co jest raczej normalne, bo nagrywam dla dosyć prestiżowej wytwórni, której słuchają reżyserzy i pisarze. To muzyka bardzo wyrafinowana, ale też komunikatywna.

 

Cała rozmowa trwa 27 minut. W „Programie Obowiązkowym” Telewizji Kino Polska można ją obejrzeć w sobotę 25 stycznia o 11:00.

 

 

 

youtube-logo.jpeg Facebook

Powrót do strony głównej