10 lat Telewizji Kino Polska. Fenomen filmowej klasyki

piątek, 20 grudnia 2013

Telewizja Kino Polska wyemitowała pierwszą audycję 20 grudnia 2003 r. Od tego czasu, w ciągu dekady istnienia, wykreowała modę na klasykę filmową i rozkochała publiczność w polskim kinie. Do dziś stacja prezentowała setki dzieł, zarówno znanych – jak arcydzieła Andrzeja Wajdy, Romana Polańskiego czy Kazimierza Kutza, i już dawno zapomnianych. Dzięki jej cyklom tematycznym i wydawnictwom DVD nowe pokolenia widzów mogły poznać m.in. mniej znane kreacje kultowych aktorów, obyczaje i modę sprzed lat. Dziś stacja na stałe ulokowała się w czołówce kanałów tematycznych i odgrywa istotną rolę w świecie polskiego filmu.

Pierwszy program w historii Telewizji Kino Polska wyemitowany został w grudniu 2003 r. Kilka miesięcy wcześniej, w czerwcu 2003 r., za tworzenie stacji zabrał się zespół złożony m.in. z pasjonatów kina i filmoznawców, pod kierownictwem Grzegorza i Joanny Molewskich - pomysłodawców projektu. Wśród pracowników i współpracowników telewizji znalazł się m.in. pisarz Tomasz Piątek, w pierwszych latach ze stacją współpracowali Michał Ogórek, Zygmunt Kałużyński, Tomasz Raczek, Wiesław Kot i Stanisław Janicki.

- Mieliśmy wówczas poczucie, że tworzymy coś unikatowego. W archiwach leżały liczne, często niszczejące taśmy z kopiami klasycznych filmów. Masowy widz końca lat dziewięćdziesiątych nie znał tradycji polskiej kinematografii. Nie prezentowano bogatego dorobku osobowości polskiego kina, które kształtowały gusta naszych rodziców czy dziadków – takich jak Zbigniew Cybulski, Kalina Jędrusik i Elżbieta Czyżewska. Naszą wizją w Kino Polska  było więc to, by przywrócić klasycznemu polskiemu kinu obecność w powszechnej świadomości i pokazać, że porusza ono emocje, które są uniwersalne – wspomina Joanna Rożen-Wojciechowska, dyrektor programowa Telewizji Kino Polska, obecna już w pierwszym, kilkunastoosobowym zespole stacji. 

Odzyskać stracony czas

Jak wyglądał więc pejzaż polskiego kina w dniu pierwszej emisji sygnału Kino Polska? W kinach pojawiało się niewiele dobrych premier, co przekładało się na niechęć widzów. Także z perspektywy filmowców 2003 r. to zupełnie inna epoka. Dopiero za dwa lata miał ruszyć Polski Instytut Sztuki Filmowej. Filmy dystrybuowane na niewielkiej liczbie analogowych kopii mogły być prezentowane w ograniczonej liczbie kin. Na poziom emitowanych produkcji narzekali również widzowie telewizji. Na polskich kanałach brakowało stałej obecności dobrych rodzimych produkcji.

- Filmy prezentowane przed ’89 rokiem były w Polsce bezkonkurencyjne, bo nie docierały do nas zachodnie tytuły. Kiedy kina otworzyły się na produkcje z zagranicy, wiele polskich obrazów zostało zapomnianych albo leciało w telewizji po drugiej w nocy. Kino Polska przywróciło odpowiedni porządek i pokazywało pełne spektrum kinematografii z tamtych lat – mówi Jacek Szczerba, krytyk filmowy „Gazety Wyborczej” .  

Jak dodaje Wawrzyniec Brach, dziś Dyrektor Programowy Stopklatki TV, a wcześniej przez 9 lat  członek zespołu Kino Polska, w telewizji nie było wówczas przestrzeni zarówno dla bogatej tradycji polskiej kinematografii, jak i młodszych filmowców, dlatego środowisko twórców przyjęło nową inicjatywę bardzo dobrze.

- Na rynku telewizyjnym dokonywała się właśnie ekspansja kanałów tematycznych, wyczuwaliśmy w powietrzu rewolucję w przekazie telewizyjnym. Zaczęły się pojawiać liczne licencjonowane zachodnie kanały tematyczne, tłumaczone na polski. My jednak wymyślaliśmy Kino Polska według własnej autorskiej koncepcji, z której dziś jesteśmy bardzo dumni – opowiada Wawrzyniec Brach.

Pomysł na prezentację polskiego kina w nowej stacji polegał przede wszystkim na tym, aby oddać głos twórcom. Przez dziesięć lat reżyserzy, operatorzy i aktorzy komentowali w tysiącach godzin rozmów odświeżane przez redakcję filmy.

- Myślę, że to jest szalenie potrzebna telewizja. I chętnie oglądana, o czym świadczy to, że bardzo często widywałam ludzi, którzy przypominali mi o moich filmach sprzed lat, pokazywanych na Kino Polska. Dla samego aktora takie spotkania ze swoimi dawnymi rolami to wspomnienia, których dziesiątą częścią jest samo kino. Resztę stanowi to, co zostało wycięte, cała produkcja i wspomnienia z planu, bo filmy kręciło się nieporównywalnie dłużej, niż teraz – wspomina Beata Tyszkiewicz, legenda polskiego aktorstwa, która zagrała ponad sto ról filmowych, m.in. w „Lalce”, „Rękopisie znalezionym w Saragossie”, „Nocach i dniach” oraz „Seksmisji”.

Dla niektórych aktorów starszego pokolenia, występujących w filmach sprzed kilkunastu czy kilkudziesięciu lat wyświetlanych w Kino Polska, ostatnie dziesięciolecie przyniosło także zwiększone zainteresowanie filmowców. Tak, jak w przypadku Mariana Dziędziela, wcześniej znanego głównie z wyrazistych epizodów i ról drugoplanowych.

- Na ekranie najgęściej zacząłem się pojawiać od czasów „Wesela” Wojtka Smarzowskiego, czyli od 2004 roku. W filmach grałem już wówczas od lat, ale to od „Wesela” pojawiam się w kinach znacznie częściej. Pod tym względem można powiedzieć, że jesteśmy z Kino Polska rówieśnikami – żartuje Marian Dziędziel, aktor znany z ról w „Weselu” i „Domu złym”.

Ukazać szerszy obraz

Działania Kino Polska zostały bardzo szybko dostrzeżone przez środowisko eksperckie, o czym świadczą liczne nagrody. Kino Polska została wyróżniona między innymi aż dwukrotnie prestiżowym Oskarem telewizyjnym – nagrodą Hot Bird Awards (Najlepsza europejska stacja filmowa 2005, 2010). Rodzimi widzowie natomiast wybrali Kino Polska jako najlepszą stację filmową - stacja została laureatem Telekamery w 2011 roku (Najlepszy kanał filmowy 2011), była także wielokrotnie nominowana do tej nagrody.

Na sukces Kino Polska wpłynął oryginalny styl tej stacji – autorski sposób prezentacji na antenie polskiego kina. Twórcy kanału sięgali do archiwów telewizji i wytwórni filmowych, szukając unikalnych materiałów, m.in. od dawna nieobecnych w telewizji filmów i seriali, w których debiutowały późniejsze gwiazdy polskiego kina, a także kronik filmowych, prezentujących obraz Polski sprzed ’89 roku. Dobrane według odpowiedniego klucza, przybliżały one widzom kilku pokoleń różne aspekty polskiego kina w takich cyklach tematycznych, jak m.in. „Pojechane w kosmos”, „Seks w PRL”, „Oblicza wojny” i „Propaganda sukcesu”.

- Różnorodność oferty programowej Telewizji Kino Polska to jej największy atut, stanowiący o wyjątkowym charakterze tej stacji. Dzięki temu utrzymujemy się w czołówce najchętniej oglądanych przez Polaków kanałów tematycznych. Redakcja znalazła klucz do opowiadania o polskim filmie w sposób podkreślający niuanse i bogactwo rzeczywistości sprzed lat. Kino Polska to nie tylko oferta kinowej rozrywki, ale także ciekawe świadectwo tamtych czasów  – mówi Piotr Reisch, Prezes Zarządu Kino Polska TV S.A. oraz producent filmowy, prywatnie wielbiciel kultowych polskich komedii.

Na nowym kanale filmowym zapoznać można było się także przedwojennym kinem, któremu poświęcony jest program „W Iluzjonie”. Jego twórca, Stanisław Janicki, jest autorem najdłużej nadawanej audycji w historii polskiej telewizji - „W starym kinie”, obecnej na antenie TVP od 1967 do 1999 roku. „W Iluzjonie” jest kontynuacją tamtego programu, a liczba odcinków serii wyemitowanych w Telewizji Kino Polska sięga już blisko pół tysiąca.

- Przez 32 lata programu „W starym kinie” wszedłem w telewizyjny krwioobieg. Jednak po rezygnacji z programu przez telewizję publiczną nie popadłem we frustrację, tylko wykładałem, robiłem filmy i pisałem, nie tylko scenariusze. Zgodnie z tym, co zawsze mówiłem  studentom: nie wolno w zawodzie filmowym, a także dziennikarskim ograniczać się do jednej dziedziny. Po kilku latach, odebrałem telefon od Kino Polska z propozycją robienia programu, w którym przedstawiałbym polskie przedwojenne filmy. Propozycję oczywiście przyjąłem z radością. Pozostało tylko ustalić, jakie mam nosić okulary: jasne, czy ciemne – śmieje się Stanisław Janicki.

Charakterystyczne okulary z przyciemnianymi szkłami redaktor zaczął nosić ze względu na bardzo mocne oświetlenie, stosowane przed laty w telewizji. Dziś to jego znak rozpoznawczy, stanowiący nieodłączny element programu, który zdobył popularność wśród telewidzów z kilku pokoleń.

- Początkowo formuła „W Iluzjonie” obejmowała kilkunastominutowe felietony, które poprzedzały projekcje. Później program przerodził się w cykl tematycznych seansów, poświęconych już nie tylko konkretnym filmom, ale ludziom, tematom, gatunkom i problemom  polskiego przedwojennego kina. W ramach każdego seansu film poprzedzany jest programem, dotyczącym wybranego zagadnienia. Cykl jest na antenie już od 9 lat. Uczestniczenie w jego realizacji sprawia mi ogromną radość i daje wiele satysfakcji. Przede wszystkim dlatego, że otaczają mnie na wszystkich szczeblach ludzie  fachowi, twórczy, oddani swej pracy i  życzliwi – dodaje Stanisław Janicki.

Od początku istnienia stacji, w Kino Polska emitowane były wywiady z twórcami. Tylko w samym „Programie obowiązkowym”, serii wywiadów z artystami obecnej na antenie Telewizji od 2011 r. do dziś, zaprezentowanych zostało ok. 200 wywiadów z artystami. Rozmowy sprzed lat prezentowane są także w cyklu „Z archiwum Telewizji Kino Polska”.

W ten sposób powstała stacja, dzięki której wielu widzów, w tym także młodszych aktorów, mogło lepiej poznać starszych mistrzów.

- Spotkania z bardzo doświadczonymi, cenionymi aktorami są czymś niezwykłym, szalenie ważnym. Moje spotkania z Danutą Szaflarską czy Gustawem Holoubkiem były jednak pełne ciepła. To wspaniały czas spędzony na planie, nie mówiąc już o nauce i doświadczeniu, jakie wyniosłam – mówiła niedawno w wywiadzie dla „Programu Obowiązkowego” Magdalena Cielecka, aktorka znana m.in.z ról w „Katyniu” i „Wenecji” oraz serialu „Czas Honoru”.

Rekonstrukcja pamięci

Poszukiwania materiałów odsłoniły także słaby stan taśm, na których zapisane były obrazy. Odświeżenia wymagały nie tylko zapomniane tytuły, ale także filmy znanych reżyserów,  m.in. Wojciecha Jerzego Hasa („Sanatorium pod Klepsydrą”), Aleksandra Forda („Krzyżacy”) czy Stanisława Barei („Miś”).

   - Kiedy nasz zespół zaczął przekopywać się przez archiwa filmowe, okazało się, że kopie polskich filmów sprzed ’89 roku były w dużej części w fatalnym stanie. Zaczęliśmy się rozglądać za możliwościami odrestaurowania tych filmów, przywrócenia ich odbiorcy w pierwotnym kształcie. Teraz, już po rekonstrukcji, dawne dzieła w nowej odsłonie prezentujemy widzom – mówi Joanna Rożen-Wojciechowska.

Po raz pierwszy film po rekonstrukcji cyfrowej stacja wyemitowała w styczniu 2009 r. Był to „Pociąg” Jerzego Kawalerowicza.  Łącznie, od początku swojej działalności, Telewizja Kino Polska uczestniczyła w rekonstrukcji ponad 80 polskich filmów fabularnych, w tym takich tytułów, jak „Ziemia obiecana”, „Sanatorium pod Klepsydrą” czy „Do widzenia, do jutra…”

- Filmowcy z tamtych czasów mieli dostęp do sprzętu marnej jakości oraz ograniczonej liczby taśm. Z tego powodu np. zakończenie „Seksmisji” było podobno kręcone bez dubli, a „Jak rozpętałem II Wojnę Światową” zarejestrowano na czarno-białym nośniku. Dzięki rekonstrukcji filmy oglądane wcześniej po kilkanaście razy, jak „Faraon” czy „Krzyżacy”, ogląda się jak nowe. Rekonstrukcja przywraca także obrazy, które nie należą do ścisłego kanonu, ale dobrze przeżyły próbę czasu  – mówi Jacek Szczerba.

Filmy po rekonstrukcji pojawiają się dziś nie tylko na antenie stacji, ale także w kolekcjonerskich albumach DVD, wydawanych przez Wydawnictwo Telewizji Kino Polska. Od ponad dwóch lat Grupa Kino Polska angażuje się w cyfrową rekonstrukcję polskich filmów, dzięki Cyfrowemu Repozytorium Filmowemu, w którym posiada większość udziałów. Materiały są cyfryzowane i odnawiane, m.in. poprzez usuwanie uszkodzeń i zabrudzeń, korekcję barwną, rekonstrukcję dźwięku i poprawienie ostrości ujęć.

 

 

Nie tylko przeszłość

Oprócz starszych tytułów, od samego początku istnienia w Kino Polska prezentowane są także filmy offowe, etiudy studenckie, animacje, a nawet video-art. W paśmie „Młode kadry”  widzowie mogli oglądać m.in. pierwsze filmy Małgośki Szumowskiej, Leszka Dawida czy Marcina Wrony, a w kultowej już KinOFFtece szerokie spektrum kina offowego.

Od 10 lat Telewizja Kino Polska nie tylko promuje na antenie polskie kino, ale też jest partnerem najważniejszych krajowych wydarzeń filmowych, m.in. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, Krakowskiego Festiwalu Filmowego i Camerimage.

Realizowaną z sukcesem misję Telewizji Kino Polska docenił Polski Instytut Sztuki Filmowej, najważniejsza z polskich instytucji filmowych, który kilkakrotnie nagradzał stację za jej programy i wydawnictwa (2008 – nagroda w kategorii „Audycja radiowa lub program telewizyjny”; 2010 - w kategorii „Dystrybucja filmu polskiego”; 2012 - w kategorii „Audycja radiowa lub program telewizyjny”, za cykl „W Iluzjonie”).

Kolejna dekada

W styczniu 2010 r. Telewizja Kino Polska po raz pierwszy zajęła pierwsze miejsce pod względem oglądalności wśród wszystkich kanałów filmowych dostępnych w Polsce. Od tego czasu stacja stale utrzymuje się w czołówce najpopularniejszych stacji tematycznych, przyciągając przed ekrany zarówno młodych, jak i starszych widzów. Jesień 2013 r. przyniosła Grupie Kino Polska decyzję o przedłużeniu dla Telewizji Kino Polska koncesji na nadawanie o kolejne 10 lat.

Dziś, poza Telewizją Kino Polska, Grupa Kino Polska prowadzi szereg działań na rynku filmowo-telewizyjnym.

- W portfolio Grupy znajduje się obecnie m.in. Telewizja Kino Polska i  Kino Polska Muzyka, międzynarodowe wersje obu tych stacji, kanały filmowe marki FilmBox, emitowane w krajach Europy Środkowo-Wschodniej i prezentujące przede wszystkim międzynarodowy repertuar, a także portale Stopklatka.pl i Moje Cudowne Lata -  wylicza Bogusław Kisielewski, Dyrektor Generalny i Członek Zarządu Grupy Kino Polska TV S.A.

Przez dekadę emisji Kino Polska z powodzeniem przypominało widzom najlepsze polskie filmy i seriale sprzed lat, jednocześnie sięgając też po nowsze kino, tworząc z tych treści unikalną całość. Kolejne 10 lat, jak zapowiada zespół stacji, ma przynieść nie tylko kontynuację dotychczasowej misji, ale również nowe wyzwania.  

- Czego życzyć takiej telewizji, jaką jest Kino Polska, na kolejną dekadę? Widzów, którzy kochają polskie kino, kibicują nowym filmom, ale pamiętają też o dawnych perłach polskiej kinematografii, chcą razem z nami odkrywać skarby z archiwum, z zaciekawieniem oczekują nowych premier na antenie. A zespołowi życzyłabym wytrwałości i utrzymania balansu, jaki wypracowaliśmy.  Jesteśmy postrzegani jako stacja dostarczająca ambitnej i wartościowej rozrywki. Jesteśmy telewizją z misją. To, że jesteśmy obecni w domach naszych widzów, to najpiękniejszy prezent dla nas na dziesięciolecie - podsumowuje Joanna Rożen-Wojciechowska.

Powrót do strony głównej